CZAS UCIEKA
WIECZNOŚĆ CZEKA

Ilość odwiedzin:
129073

BLOG


Ireneusz Reder - v-ce prezes
wyślij wiadomość do użytkownika (rederi@poczta.fm)
telefon: (+48)602-634-261

Edytuj blog

Jestem jaki Jestem ?data dodania: 23-06-2011

Przypominam sobie ciągle tekst z Liturgii Godzin (w Godzinie Czytań), a jest to mój ulubiony fragment z listu do Diogeneta. Ciekawy tekst, przy którym lubię porównywać, czy mnie jako chrześcijanina w taki sposób, tam przedstawiony, postrzegają inni. Niestety, nie zawsze to wychodzi dla mnie korzystnie. Jest jeszcze wiele do zrobienia. A to jest pozytywna wiadomość! I jak mówił św. Franciszek Salezy, nie dziwmy się, że jesteśmy grzeszni i słabi, ale dziwmy się, że tak mało codziennie robimy, aby być lepszym, a zbyt wiele czasu trwonimy na narzekanie i ubolewanie nad sobą. Nie trudno tu zauważyć, jak wielu dziedzin naszego życia to dotyczy. Ale do rzeczy !!! Zapoznajmy się z tym bardzo ciekawym fragmentem, i wyciągnijmy odpowiednie wnioski i naukę dla siebie.

Z Listu do Diogeneta, środa 5 Tygodnia Okresu Wielkanocnego (nr 5-6)

Chrześcijanie w świecie


Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem. Nie mają bowiem własnych miast, nie posługują się jakimś niezwykłym dialektem, ich sposób życia nie odznacza się niczym szczególnym. Nie zawdzięczają swej nauki jakimś pomysłom czy marzeniom niespokojnych umysłów, nie występują, jak tylu innych, w obronie poglądów ludzkich. Mieszkają w miastach greckich i barbarzyńskich, jak komu wypadło, stosują się do miejscowych zwyczajów w ubraniu, jedzeniu, sposobie życia, a przecież samym swoim postępowaniem uzewnętrzniają owe przedziwne i wręcz nie do uwierzenia prawa, jakimi się rządzą.
Mieszkają każdy we własnej ojczyźnie, lecz niby obcy przybysze. Podejmują wszystkie obowiązki jak obywatele i znoszą wszystkie ciężary jak cudzoziemcy. Każda ziemia obca jest im ojczyzną i każda ojczyzna ziemią obcą. Żenią się jak wszyscy i mają dzieci, lecz nie porzucają nowo narodzonych. Wszyscy dzielą jeden stół, lecz nie jedno łoże. Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. Słuchają ustalonych praw, a własnym życiem zwyciężają prawa. Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują. Są zapoznani i potępiani, a skazywani na śmierć zyskują życie. Są ubodzy, a wzbogacają wielu. Wszystkiego im niedostaje, a opływają we wszystko. Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają ich, a są usprawiedliwieni. Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek. Czynią dobrze, a karani są jak zbrodniarze. Karani, radują się jak ci, co budzą się do życia. Żydzi walczą z nimi jak z obcymi, Grecy ich prześladują, a ci, którzy ich nienawidzą, nie umieją powiedzieć, jaka jest przyczyna tej nienawiści.
Jednym słowem: czym jest dusza w ciele, tym są w świecie chrześcijanie. Duszę znajdujemy we wszystkich członkach ciała, a chrześcijan w miastach świata. Dusza mieszka w ciele, a jednak nie jest z ciała i chrześcijanie w świecie mieszkają, a jednak nie są ze świata. Niewidzialna dusza zamknięta jest w widzialnym ciele i o chrześcijanach wiadomo, że są na świecie, lecz kult, jaki oddają Bogu, pozostaje niewidzialny. Ciało nienawidzi duszy i chociaż go w niczym nie skrzywdziła, przecież z nią walczy, ponieważ przeszkadza mu w korzystaniu z rozkoszy. Świat też nienawidzi chrześcijan, chociaż go w niczym nie skrzywdzili, ponieważ są przeciwni jego rozkoszom. Dusza kocha to ciało, które jej nienawidzi, i jego członki. I chrześcijanie kochają tych, co ich nienawidzą. Dusza zamknięta jest w ciele, ale to ona właśnie stanowi o jedności ciała. I chrześcijanie zamknięci są w świecie jak w więzieniu, ale to oni właśnie stanowią o jedności świata. Dusza, choć nieśmiertelna, mieszka w namiocie śmiertelnym. I chrześcijanie obozują w tym, co zniszczalne, oczekując niezniszczalności w niebie. Dusza staje się lepsza, gdy umartwia się przez głód i pragnienie. I chrześcijanie, prześladowani, mnożą się z dnia na dzień. Tak zaszczytne stanowisko Bóg im wyznaczył, że nie godzi się go opuszczać.

To tyle…
Diogenet żył II w. List ten jest jednym z najważniejszych źródeł opisujących życie pierwszych chrześcijan. Odnaleziony wśród pism greckiego filozofa, wybitnego apologety chrześcijańskiego Św. Justyna. Współcześnie, jeden z fragmentów tego listu był inspiracją dla Św. Josemarii.
Ciekawe informację dodatkowo można znaleźć Tutaj:
(zobacz więcej)
(zobacz więcej)

ZAPRASZAM NA GÓRĘ KRZYŻAdata dodania: 15-09-2010

Odpowiadając również na słowa ks. Biskupa Ordynariusza Stanisława Napierały,
zawarte w liście skierowanym do Diecezjan w dniu dzisiejszym…
…ZAPRASZAM WSZYSTKICH PIELGRZYMÓW na spotkanie na Górze Krzyża w dniu 19 września (niedziela).
Rozpocznie się ono o godz. 14.00 w Samotni. Następnie jest przejście w kierunku góry,
gdzie u jej podnóża o godz. 15.00 odmówimy Koronkę, a następnie będziemy uczestniczyć we Mszy Św.
Potem wspólnie z całą Grupa Rowerową wejdziemy wyżej pod Krzyż i złożymy nasze Krzyże Pielgrzymkowe
(w pobliżu, w dowolnym miejscu, np. zawieszając na pobliskim drzewie).
W związku z tym , że to będzie jak gdyby dalszy punkt naszej tegorocznej Pielgrzymki na Jasną Górę,
proszę swoją obecność traktować jako obowiązkową.
Jeżeli jednak ktoś z różnych bardzo ważnych powodów nie będzie mógł uczestniczyć w tym spotkaniu,
proszę o wyznaczenie i obecność osoby która w Jego imieniu przybędzie i Krzyż z nami złoży.

Jeszcze raz proszę o przybycie i uczestniczenie w tym spotkaniu.
Poza tym proszę o odpowiedź co do sposobu swojego uczestnictwa,
abym mógł tę inicjatywę ostatecznie zgłosić Organizatorom
(nie od wszystkich docierają do mnie odpowiedzi).
Ireneusz…

PO PIELGRZYMCE ROWEROWEJ...data dodania: 03-09-2010

PIELGRZYM I PIELGRZYMKA…
Dość sporo w tym sezonie wakacyjnym, i nie tylko wakacyjnym można było w „Opiekunie” dowiedzieć się o różnego rodzaju pielgrzymkach, czyli wędrowaniu do miejsc świętych.
Coś w tym jest! Ogólnie rzecz biorąc pielgrzymka to wspaniała uczta dla ciała i ducha. Bo jak inaczej nazwać wysiłek kilkunasto godzinnego lotu samolotem, kilkudniowej jazdy autokarem, trzydniowej jazdy rowerem na Jasną Górę, lub marszu kilku lub nawet kilkunastodniowego w niektórych przypadkach? Pot, niewygody, zmęczenie, czasami wręcz ból. Coraz częściej spotykana zobojętnienie i arogancja na widok pielgrzymów wśród spotykanych po drodze osób. Ale tak jakby to tylko dzisiaj, teraz. Bo jutro zapominamy i po nocy, nie zawsze dobrze przespanej pielgrzymujemy dalej. I może te wszystkie minusy naszej pielgrzymki pojawią się dzisiaj ponownie, to my jednak dalej w drogę, aż do celu. I właśnie to są argumenty dla tych którzy tylko to widzą w pielgrzymce, aby pozostać w domu, i dać sobie spokój z wysiłkiem, niewygodą zmęczeniem, upałem itd. Każdy argument na nie, jest wtedy dobry.
A teraz druga strona - dla ducha i dla widocznego celu. Jasna Góra, Lourdes, Fatima, La Salette, Mariazell, Santiago di Compostella, Ziemia Święta, Guadelupe, to nazwy które same mówią za siebie. Czyli cel już mamy. I została taka „prosta sprawa” jak modlitwa na trasie, czasami zwana rekolekcjami w drodze. Ciekawa rzecz. Podejmując decyzję o pielgrzymowaniu problem mamy z ciałem (zmęczenie, trud, finanse, urlop). A o tę „prostą sprawę” jaką są wszystkie przeżycia duchowe niby się nie martwimy. Dlaczego? Myślę, że to Boża sprawa. Pan Bóg chce byśmy podjęli tylko tę ziemską decyzję. Jechać, nie jechać, iść nie iść. Resztę On nam dopomoże. Czyż nie wszyscy wracają z każdej pielgrzymki odnowieni? Stają się inni, na wiele spraw mają odmieniony pogląd. Odnawia się ich życie duchowe. Sakramenty są częstsze, i ten obok mnie to raczej brat i siostra, niż nie wiadomo kto.
Staram się każdego roku gdzieś pielgrzymować. I zawsze jest tak samo. Przy biurku przygotowuję trasę, ekwipunek, rozważam zagrożenia, podejmuję te ludzkie ziemskie decyzje. A potem… a potem mam nadzieję, że jak wrócę to może będę chociaż trochę odnowiony, i łatwiej mi będzie, i innym ze mną będzie łatwiej..
Tym właśnie sposobem dotrwałem np. do kolejnej Pielgrzymki Rowerowej na Jasną Górę.
Po raz IX byliśmy Promienistą Grupą Akcji Katolickiej. Składam Podziękowanie tym wszystkim 114 osobom które wraz ze mną brały w niej udział. Tym którzy Pielgrzymowali po raz pierwszy, lub kolejny i tym którzy Pielgrzymowali po raz dziewiąty.
Dziękuję najstarszemu Pielgrzymowi Jerzemu z Kalisza, który po raz siódmy był z nami, jak i najmłodszemu Dawidowi z Krotoszyna, który był po raz pierwszy. Dziękuję tym którzy nam pomagali: Opiekunom Duchowym, kierowcom samochodów towarzyszących i serwisowi rowerowemu; osobom które na nas czekały z posiłkiem w Brzeziu, Grabowie, Sokolnikach, Ołoboku i Kaliszu. Tym którzy przygotowali nam noclegi w Tyblach i Truskolasach. Prezesom Parafialnych Oddziałów Akcji Katolickiej, których spotykałem na naszej trasie, a ich pomoc była niezbędna, żeby tak noclegi i posiłki zorganizować.
Dziękuję tym którzy w jakikolwiek inny sposób pomagali mi przy organizacji tej Pielgrzymki.
Dziękuję tym którzy nas odprawiali w Pleszewie i Kaliszu jak i witali nas gdy wracaliśmy. W przyszłym roku będzie mały Jubileusz. Myślę, że się wszyscy zobaczymy, być może nawet w jeszcze większym gronie.
Serdeczne Wszystkim Bóg Zapłać! I do zobaczenia na rowerowym Pielgrzymkowym Szlaku !!!
Jeszcze chciałbym dodać, ze po raz ósmy spotkaliśmy się w tym roku również w Licheniu. Wędrujemy tam zawsze w ostatni weekend sierpnia. W sobotę Licheń i wieczorna procesja Maryjna ze świecami. Niedziela to dalsza droga: Bieniszew – i Msza Św. w klasztorze Kamedułów, a dalej Ląd gdzie możemy zwiedzić pocysterski klasztor. W tym roku było nas w obu grupach 36 pielgrzymów. I tu również podziękowania dla tych którzy pielgrzymowali do Częstochowy i do Lichenia, jak i dla tych którzy z różnych powodów na Jasnej Górze z nami nie byli, ale mogliśmy się spotkać w Licheniu.
Jeszcze raz bardzo Wszystkim Dziękuję !!!
Ireneusz Reder…
,

ROWEROWA CZĘSTOCHOWA !!!data dodania: 27-06-2010

Pielgrzymka Rowerowa - Częstochowa 2010…

Odbędzie się jak zwykle w dniach: 11-15 sierpnia.
Zapraszam Wszystkich chętnych do uczestnictwa w naszej IX już Pielgrzymce Rowerowej. Zapraszam rowerzystów z naszej diecezji oraz z każdego miejsca w Polsce i na świecie.
Wspaniale by było, aby ze wszystkich diecezji w Polsce wszyscy wjechali wspólnie pod Jasnogórski Szczyt.
W PLIKACH DO POBRANIA, można ściągnąć informacje szczegółowe o naszej Pielgrzymce (plan trasy i jazdy, wyposażenie, regulamin, informację od ks. Proboszcza). Można pisać na mojego maila w razie jakichkolwiek wątpliwości. Postaram się szybko odpowiedzieć na zadane pytania.
Proszę też Wszystkich, którzy w tej chwili czytają tę informację, aby rozpowszechnili ją gdzie tylko to jest możliwe. Każdy z nas może w ten sposób dotrzeć do tych osób które jeszcze nie wiedzą o naszej Pielgrzymce, nie podjęli decyzji o pielgrzymowaniu lub po prostu nie mają sensownego planu na wakacje. ZAPRASZAM WSZYSTKICH !!!
Oczywiście wszystkie formy pielgrzymowania są możliwe, aby wspólnie spotkać się na Jasnej Górze…
ZAPRASZAM I CZEKAM NA ZGŁOSZENIA !!!

WYPRAWA ROWEROWAdata dodania: 12-06-2010

WYPRAWA ROWEROWA: BORY TUCHOLSKIE - KASZUBY !!!

Zapraszam na wyprawę rowerową: Bory Tucholskie – Kaszuby.
Wyjazd 30 czerwca. Startujemy z Bydgoszczy lub z Tucholi (tam dojedziemy pociągiem).
Dalej już na rowerach przez Bory Tucholskie, Park Narodowy, Kaszuby, aż do Gdańska.
Powrót: 7 lub 8 lipca pociągiem.
Koszty organizacyjne: 0 zł.
Długość trasy przez te wszystkie dni to około 200 – 250 km.
Przygotowujemy się tak jak do Pielgrzymki, z tym, że dodatkowo musimy mieć namiot (mały, 1-2 osobowy).
Zainteresowanym odpowiem na wszelkie pytania…
Ireneusz Reder…

kwiecień 2010...data dodania: 02-05-2010

MÓJ PRZEGLĄD PRASY…

Czas biegnie, minęły następne miesiące. Minął jakże bogaty w wydarzenia, również medialne, miesiąc kwiecień.
A co ciekawego znalazłem w „Naszym Dzienniku” który czytam dość regularnie.
1 kwietnia. Wielki Czwartek. „Krzyż nie wyklucza z Europy”, wywiad z włoskim posłem Mariem Borghezim, na temat decyzji Parlamentu Europejskiego w sprawie krzyża. Dwa zdania z artykułu: „Jest to spowodowane obecnością bardzo określonych sił i środowisk, które można nazwać ukrytymi” oraz „że pojawiła się próba tworzenia nowego państwa europejskiego, w którym nie ma miejsca na religie”. Myślę, że włosi sobie poradzili z tym tematem. My w sposób pośredni też, ale najbardziej chyba w czasie żałoby narodowej. Inny tytuł tego dnia: „Islam dotarł też do supermarketów”. I zdanie: „Żywność zgodna z prawem islamu, jest coraz bardziej widoczna we francuskich supermarketach”. U nas w marketach czyż nie podobnie? Pełno było jajek i kurczaków. Słowa Alleluja jednak jakby mniej. A skoro Wielki Czwartek (jak każdy czwartek też kapłański), to znalazłem tytuł: „Brońmy Ojca Świętego”. „Nie ulega wątpliwości, że niejeden pragnie zbrukać biała szatę czystego i silnego świadka i szykuje plany jego zniszczenia… najbardziej jednak uderzające jest towarzyszące tym zabiegom „milczenie wierzących”, a nawet ich zadowolenie na okrzyk „Ukrzyżuj Go!”. Czy milczenie to nasza cecha narodowa? Podobno kiedyś, po sarmacku, byliśmy inni? Pewnie w innych sprawach.
Wielki piątek, 2 kwietnia. „Bóg błogosławi świat krzyżem”. „Ataki na krzyż każą nam być bardziej czujnymi, każą nam bardziej się z nim związać” – to słowa ks. abpa Sławoja Leszka Głodzia.
Inny artykuł: „Polscy rodzice wybierają życie”. I zdanie które już było powiedziane kilka miesięcy wcześniej: „W Polsce 95 % rodziców, którzy dowiedzieli się w wyniku diagnozy prenatalnej o chorobie serca dziecka, podejmuje decyzje o jego leczeniu i urodzeniu. W Wielkiej Brytanii zaledwie 5 % takich maluchów unika aborcji”. Zostawmy to bez komentarza, ponieważ w tym dniu minęła 5 rocznica odejścia do Domu Ojca naszego ukochanego JP II. Wielkiego obrońcy życia. Redakcja Naszego Dziennika uczciła to piękną wkładką. Zachęcam aby ją poszukać gdzieś w archiwach i przeczytać. Jej tytuł to: „Ostatnia encyklika Jana Pawła II”. Encyklika nie napisana, ponieważ napisało ją życie i ostatnie chwile Ojca Świętego tu, na ziemi. To trzeba przeżyć i Jan Paweł II nam pokazał jak to zrobić.
Wspominam tutaj moją Pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Nazywała się „Piąta Ewangelia”. Podobnie, też nie została napisana, ale jest i istnieje w moim i wszystkich pielgrzymów przeżyciu tamtych ewangelicznych miejsc. Piękna analogia dla życia duchowego.
Potem były Święta Wielkanocne, piękny okres radości i… tydzień później informacje z pod Smoleńska.
„Turecka alergia na pamięć” – znalazłem taki tytuł artykułu na temat ciągłego przemilczania tureckiego ludobójstwa Ormian w latach 1915-1918.(N.Dz. 1 IV). Taka alergię mieli też Rosjanie na słowo Katyń. Terapia wstrząsowa być może ich wyleczyła. Bardzo drogim, naszym kosztem- w imię prawdy, teraz już znanej na całym świecie. Pan Bóg ma swoje metody.
Miesiąc kwiecień długo będziemy pamiętać. To była sobota. Rada Diecezjalna Akcji katolickiej miała swoje spotkanie. Po godzinie 9.00 zaczęły przyjeżdżać pierwsze osoby. Niektórzy już wiedzieli co się stało, ponieważ w drodze mieli włączone radia. O godz. 10.00 Msza Św. i pierwsze modlitwy za ofiary. Jak później rozmawiałem wielu z nas miało trudności w należytym skupieniu. Myśli o tragedii, o ogromie tragedii nie można było nawet na chwile oddalić. Media, oczywiście w tym i prasa stanęły na wysokości zadania. Pokazały nam i światu co się stało. Jacy zginęli ludzie, ich wspaniałość i wielkość, choć niektóre z nich, jeszcze kilkanaście czy nawet kilka godzin wcześniej opluwały, szkalowały czyli mówiąc krótko, nas odbiorców okłamywały. Mam tutaj wątpliwości pisząc: media. Przecież to konkretni ludzie w różnych redakcjach robiły z nas głupców, którym można mówić to co chcieli ich mocodawcy. Konkretni ludzie i konkretne tytuły audycji czy publikacji. Te same media zrobiły nam też przez tydzień rekolekcje z etyki, pokory, polityki, problemów społeczeństwa, i tę najważniejszą lekcję: patriotyzmu. Słowa do wczoraj staroświeckiego, niemodnego, takiego którego trzeba się wstydzić.
Co się stało w ich sercach, że nastąpiła tak szybka przemiana? Można powiedzieć, że ten ogrom tragedii to spowodował. Pewnie tak! Każdy z kłamców jest dzieckiem Bożym, więc nietrudno się było tego spodziewać. Na nawrócenie się jest każdy moment dobry. Myślę, że większy problem jest w tym co dalej? Czy powrócą do swoich działań sprzed 10 kwietnia, czy będą naszymi rekolekcjonistami z okresu tygodnia żałoby narodowej, a nawet dwóch tygodniu, biorąc po uwagę wszystkie pogrzeby? Okaże się to w czasie kampanii prezydenckiej. Czyli w najbliższym czasie.
Poza tym na kogo głosować? Ja osobiście nie mam wątpliwości. Linia polityki zmarłego prezydenta musi być kontynuowana. Nie muszę nikogo z myślących tak jak ja do tego przekonywać. A tych którzy maja wątpliwości mogę zapytać: macie lepszy wybór? Nie dawajcie się zwieść. Upiory i tak się pobudzą. Nie odpuszczą abyśmy przesuwali się w stronę dobra.
Przepraszam za taki wyjątkowy w tym miesiącu przegląd prasy. Jak zwykle wiele było poruszanych innych nie mniej ciekawych tematów. Czas jednak był wyjątkowy, i wyjątkowy czas przez najbliższe dwa miesiące nas czeka. Co w miesiącu kwietniu w nas się zasiało to będziemy zbierać przez najbliższe pięć lat. Siewca już wyszedł siać. Rozdaje też talenty. Tym po jednym, a tamtym do pięć.

Do zobaczenia przy urnach wyborczych…

DROGA KRZYZOWA - PLIK MP3 data dodania: 27-03-2010

Na spotkaniu modlitewnym w Warszawie udało mi się nagrać wspólnie rozważaną Drogę Krzyżową. Stan techniczny może nie najwyższych lotów, ale niech będzie to jeszcze jedna okazja do usłyszenia być może nowych treści, a dla uczestników dodatkową pamiątką.
Proszę do mnie napisać, a ja postaram się ten plik przesłać. Ma pojemność 30 MG…

Mój przegląd prasy…. XII 2009data dodania: 09-02-2010

To mój kolejny przegląd, tym razem z grudnia minionego roku. Tematy tak jak poprzednio zaczerpnięte z „Naszego Dziennika” i „Rzeczypospolitej”. „Obrona życia” w pełnym tego słowa znaczeniu.

„Holandia: nie odmawiać eutanazji schizofrenikom” – to tytuł w „Rzeczypospolitej” z 1 grudnia.
Z kolei w Hiszpanii: „Rząd czeka wkrótce głosowanie nad nowy prawem aborcyjnym, które zezwoli na usuwanie ciąży na życzenie. (… ) Jest zamiar umożliwienia aborcji nieletnim bez zgody rodziców” . Przyznać muszę, że „aborcja na życzenie” i „bez zgody rodziców” - brzmi dla mnie okrutnie. (Rz. 5 XI).

„Lekcja przy dwudziestu planszach. Dwadzieścia plansz z informacjami na temat rozwoju człowieka w fazie embrionalnej. Od poczęcia jestem człowiekiem przeciwstawia się szerzonemu poglądowi, jakoby nie wiadomo było, od kiedy zaczyna się życie człowieka” . To informacje z „Naszego Dziennika” z 2 XII.

„Europejski Trybunał Praw Człowieka zbada konstytucję Irlandii pod kątem zawartego w niej prawa chroniącego życie ludzkie w prenatalnej fazie. Niestety nie z intencją jego uszczelnienia” . A dalej dowiadujemy się, że podobno trzy kobiety „zostały zmuszone… do dalekich zagranicznych podróży, aby poddać się aborcji. Jak uzasadniają, ten fakt naraził je na niepotrzebne wydatki oraz na dodatkowe różnorodne cierpienia związane z krajowym prawem chroniącym życie. W ich opinii, w ten sposób Irlandia łamie w co najmniej kilku punktach Europejską Konwencję Praw Człowieka.” (N.Dz. z 5 XII). Skąd my to znamy? W Polsce był podobny przypadek słynnej pani Alicji T. Temat był nakręcany przez telewizję. Wyszła z tego sensacja i niesmak. A i ludzie też się podzielili.

„Rzeczpospolita” 6 XII opisuje przypadek p. Davis która prosiła o eutanazję. Nikt jej nie „pomógł”. „Sama usiłowała się zabić. Podcinała sobie żyły i łykała środki nasenne. Udało się ją jednak uratować.” A dziś? „Otrzymała wielkie wsparcie od przyjaciół i znalazła cel w życiu: pomaga niepełnosprawnym w Indiach – Gdybym wtedy umarła, straciłabym najlepsze lata mojego życia - mówi dziś Davis”. Ten artykuł dla mnie jest najlepszym dowodem, że Pan Bóg działa naszymi rękoma. To my jesteśmy Jego dziećmi.

„Naukowcy z Wydziału Medycznego Uniwersytetu Stanforda i Szpitala Dziecięcego Lucile Packard w Palo Alto w Kalifornii opracowali eksperymentalna terapię dla dzieci z zespołem Downa.” – to nadtytuł z N.Dz. z 9 XII. „ Prowadzona przez amerykańskich naukowców terapia daje szansę leczenia niektórych skutków zespołu Downa jeszcze w fazie życia prenatalnego.” I końcówka artykułu: „Aż 92 proc. Kobiet, które dowiedziało się, że ich dziecko przyjdzie na świat z zespołem Downa, decyduje się na aborcję. Dlatego też odkryta przez naukowców metoda terapii będzie mogła ten drastyczny wskaźnik odwrócić. W przeprowadzonych badaniach w Kanadzie 41 proc. ankietowanych rodziców zadeklarowało, że gdyby się okazało, iż ich dziecko cierpi na zespół Downa, skorzystaliby z możliwości leczenia, 32 proc. nie było do końca pewnych”. Tak to już jest. Jedni pracują nad ustawą przeciw życiu, a inni szukają metod jak pomóc tym którzy przed narodzeniem skazani są na śmierć, bo są po prostu nie tak zdrowi jak my.

W tym miejscu mogę przypomnieć za przyczyną „Rzeczpospolitej” z dnia 9 XII: „Siedem tygodników wydało wspólny dodatek o bioetyce. Odszukajmy go w naszym domowym archiwum.

Przypomnijmy sobie treści w nim zawarte. Naprawdę warto…

To tyle z prasy pierwszej dekady grudnia. Nie, nie pomyliłem się! Ten określony temat musimy ciągle śledzić i pogłębiać swoja wiedzę. Nie pomijać ani nie zapominać o tematach sprzed miesięcy. Zobaczymy co nam przyniesie styczeń i luty. Zachęcam do lektury tych i innych podobnych tytułów.

Mój przegląd prasy - X 2009data dodania: 12-12-2009

Po raz kolejny siadam do przeglądu prasy. Pierwszy zrobiłem przed kilkoma miesiącami, a dotyczył września ubiegłego roku. Temat też nieprzypadkowy, ponieważ właśnie w październiku tego roku minęło dwa lata od czasu gdy byłem uczestnikiem Międzynarodowego Kongresu Obrońców Życia, który odbył się w Łagiewnikach.
Przypomnę, że postanowiłem przybliżać ten temat na podstawie artykułów z „Naszego Dziennika” i w małej niestety części z „Rzeczypospolitej”, jako prasy codziennej, ponieważ trudno znaleźć jakiekolwiek zainteresowanie ochroną życia w innych dziennikach.
Tak więc zaczynam…
„Rosja dostrzega zagrożenie in vitro” – to tytuł z 1 X - i zdanie z mniej więcej środka artykułu: „W Rosji 75 % poczętych w ten sposób dzieci rodzi się inwalidami”.
Ks. Prof. Jerzy Bajda 6 X napisał: „Po aferze z osądzeniem „Gościa Niedzielnego” pewna polskojęzyczna stacja radiowa zapowiedziała debatę pod tytułem: „Jak wygląda w Polsce realizacja prawa do aborcji”. Nie mogłem słuchać tej audycji. W tytule powiedziano wszystko, co zamierzano rozgłośnić narodowi: że istnieje coś takiego, jak prawo do aborcji, czyli do zabijania najbardziej bezbronnych dzieci, i że będzie można wytoczyć procesy sądowe wszystkim którzy to prawo w jakiś sposób ograniczają”. A więc nieświadomy naród już wie, że ma swoje prawa. Sąd rozstrzygnie wszystko… powiedzmy wszystko i pewnie jednostronnie. Szkoda, że ks. Prof. nie napisał kto w tej debacie brał udział, ponieważ zwiększyłaby się galeria „autorytetów” uczących ten nieświadomy narodek.
„In vitro – piętno zootechniki” – to tytuł z 10 X. Na pewno sama metoda In vitro wielu osobom kojarzy się z zootechniką lub co gorsza z jakimś działem hodowli zwierząt; ale nietrudno w tym samym momencie skojarzyć, że np. żaby z Doliny Rospudy maja większe prawa! Oczywiście jest w tym i prawo do życia!
A teraz mały skok do „Rzeczpospolitej z 15 X. „Coraz mniej papieża” – stwierdza w tytule autorka. I jedno ze zdań: „Kto wreszcie z tego ogromnego nauczania, jakie zostawił Jan Paweł II, wydobędzie program na następne cztery-osiem lat i dłużej? Bo takiego programu na razie nie ma. Nie przygotował go episkopat, który najczęściej przywołuje w jednym kontekście: obrony życia nienarodzonych.” Skąd ta troska o nauczanie Ojca Świętego, jeśli jednocześnie w tym samym zdaniu urabia się opinię o „błahym temacie” jakim jest obrona życia nienarodzonych? Istnieje powszechna zgodność, że jedno ze swoich ważniejszych wypowiedzi miał Ojciec Św. właśnie w Kaliszu, gdy o tym mówił. Poza tym dziwię się takiej opinii z tak poczytnego pisma jakim jest Rzeczpospolita. Nawet w mojej skromnej bibliotece znajdę sporo pozycji o ogólnie mówiąc nauce JP II. Pewnie autorka czyta tylko wybiórczo prasę i to wiadomo jakie tytuły.
Natomiast kilka stron dalej, w tym samym numerze „Rzeczpospolitej” znalazłem artykuł w trochę innym tonie. Najpierw tytuł: „Uzależniła się od aborcji”. I zaraz pierwsze zdanie: „Irene Vilar przyznała się, że w ciągu 17 lat 15 razy przerwała ciążę. Opisała to w książce, która ma jej zapewnić sławę.” Zdanie to niejednego zwali z nóg. Ale w następnych zdaniach płomyk nadziei: „…książka będzie miała skutek odwrotny od zamierzonego: wzmocni opór Amerykanów wobec aborcji. Rzeczywiście autorkę potępiają nawet zwolennicy prawa do przerywania ciąży”.
„Nasz Dziennik” z 17 X: „Miliony Hiszpanów po raz kolejny wyjdą na ulice, by zaprotestować przeciwko prawu legalizującemu dzieciobójstwo na niespotykaną dotąd skalę. Bo każde życie się liczy”. Trzeba o tym pamiętać przed wyborami, ponieważ niekryjącego swoich liberalnych poglądów swojego prezydenta, właśnie ci Hiszpanie wybrali. Może nieświadomie a może nieuczestniczeniem w wyborach? A jak będzie u nas w Polsce?

W dniu 20 X takie oto stwierdzenie: „Reklama in vitro zamiast informacji. Strony internetowe ośrodków oferujących zapłodnienie pozaustrojowe metoda in vitro z reguły nie wspominają o ryzyku, na jakie naraża się poczęte w tej metodzie dziecko – wynika z badań przeprowadzonych przez zespół dr. Roberta Kitzmana z Uniwersytetu Columbia.” Jak się dalej można dowiedzieć zbadano strony 83 ośrodków oferujących tę metodę. Grzecznie mówiąc to się nazywa: celowe przemilczanie, a dla mnie po prostu oszustwo.
Ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci – tym stwierdzeniem się posługujemy. Natomiast „Nasz Dziennik” 21 X napisał: „Jak obejść zakaz eutanazji – Z najnowszego raportu BBC wynika, że brytyjscy lekarze znaleźli sposób na obejście obowiązującego w tym kraju zakazu dokonywania eutanazji. W Wielkiej Brytanii coraz częściej przeprowadza się bowiem tzw. procedurę powolnej śmierci na życzenie przez podawanie pacjentom długotrwałego, mocnego znieczulenia”. Zastanawiam się czy u nas jest jakakolwiek kontrola stosowania mocnych znieczuleń? Jeszcze nie zakończyła się sprawa stosowania pewnego środka przez pracowników pogotowia w Łodzi. Tam też nikt nie kontrolował. A efekt ten sam.
Antoni Szymański w imieniu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia (zrzeszającej 130 organizacji – w tym naszą Diecezjalną Akcję Katolicką) napisał wydrukowany 23 X list do redakcji: „w sprawie przyznania prezydentowi USA Barackowi Obamie Pokojowej Nagrody Nobla, który „jeszcze jako senator był przeciwny m.in. zakazowi tzw. późnych aborcji w 6. czy 7. miesiącu prenatalnego życia dziecka”. Przypomnieć można, że dla Laureatki też Pokojowej Nagrody Nobla, Matki Teresy z Kalkuty takie słowa byłyby nie do przyjęcia. Po raz wtóry przywołam wizytę Ojca Św. Jana Pawła II w Kaliszu, który wołał słowami Matki Teresy. Tu i tu Nagroda Nobla. Chociaż w tym pierwszym przypadku jakby niezbyt Pokojowa.
Duże zdjęcie i tytuł 24 X: „Marsz dla życia obudził katolicką Europę – cały świat usłyszał: Stop aborcji eutanazji! Marsz dla życia zorganizowany przez hiszpańskich katolików, podczas którego ulicami Madrytu przeszło około dwóch milionów osób, zrobił imponujące wrażenie… Ale marsz minął, uczestnicy wrócili do domów, a pozostaje pytanie: co dalej?”. Myślę, że od tego momentu, prezydent Zapatero już nie jest tak pewny siebie i być może mniej spokojnie śpi. Następny podtytuł stwierdza: „Socjalistów nie można zmienić, ale można wymienić”. A więc znowu nadzieja w wyborach.
Teraz z kolei dwa obszerne artykuły Ks. Prof. Jerzego Bajdy z dnia 24 i 28 X. Tutaj już radzę odszukać te numery „Naszego Dziennika” i zapoznać się i ich treścią, ponieważ szkoda wielka byłaby, aby o nich zapomnieć i co gorsza pominąć w natłoku innych informacji czy wydarzeń.
„Proaborcyjne bojówki czuja się bezkarnie” – to tytuł z 28 X. „Po raz trzeci w ciągu kilku miesięcy, tym razem w Poznaniu, „nieznani sprawcy” zniszczyli wystawę „Wybierz Życie”, która pokazuje autentyczne zdjęcia dzieci – ofiar aborcji”. Teraz możemy sobie wyobrazić jak wielka toczy się walka o życie na każdym polu i w każdym miejscu. Nawet taka wystawa jest drażnieniem sumienia wszelkiej maści liberałów i feministek.
Ale praca pro-live trwa. Oto zdanie artykułu z 29 X: „Milion podpisów planuje zebrać Katolicki Instytut Praw Człowieka i Rodziny pod apelem do ONZ o odpowiednie uznanie prawa do życia każdej istoty ludzkiej od poczęcia do naturalnej śmierci oraz prawa każdego dziecka do bycia poczętym, narodzonym i wychowanym w rodzinie zbudowanej na małżeństwie kobiety i mężczyzny.”
I na koniec słowa Jana Pawła II które ciągle trzeba przypominać, a „Nasz Dziennik” dość często to robi: „Świat zmieniłby się w koszmar, gdyby małżonkowie znajdujący się w trudnościach materialnych widzieli w swoim poczętym dziecku tylko ciężar i zagrożenie dla swojej stabilizacji; gdyby z kolei małżonkowie dobrze sytuowani widzieli w dziecku niepotrzebny, a kosztowny dodatek życiowy. Znaczyłoby to bowiem, że miłość już się nie liczy w ludzkim życiu. Znaczyłoby to, że zupełnie zapomniana została wielka godność człowieka, jego prawdziwe powołanie i jego ostateczne przeznaczenie” . Pamiętajmy o tym, chociaż polityka prorodzinna państwa wcale nam nie sprzyja…
Celowo pominąłem ze względu na brak miejsca wszystkie artykuły pod ogólnym tematem, też urabianym, jakim jest homofonia. Dlaczego muszę tolerować homoseksualizm i dawać mu coraz większą przestrzeń do działania? Nietolerancyjni homoseksualiści (wdzierający się już nawet do przedszkoli) żądają tolerancji od innych; ode mnie też. Narzucają mi swoje poglądy, a ja mam siedzieć cicho, bo jak się nawet o coś zapytam, czego np. nie rozumiem, to już jestem podejrzany o brak tolerancji. Czyli ja jestem „bebe” a oni są „cacy”! Dziwne, bo cały czas myślałem odwrotnie i było dobrze.

PIELGRZYMKA ROWEROWA 2009data dodania: 11-07-2009

Zapraszam na 8 Rowerową Pielgrzymkę na Jasną Górę.

W Plikach do pobrania, pod hasłem Pielgrzymka 1-6, (zobacz więcej) znaleźć można niezbędne informacje organizacyjne...
Zgłoszenia przyjmuję w każdej formie...
Jeżeli masz jakieś pytania czy wątpliwości, to napisz do mnie, a ja postaram się na nie odpowiedzieć...

I jeszcze największa prośba...
Przekaż tę informację innym... może ktoś nie wie o naszej Pielgrzymce, a miałby ochotę się wybrać...
Powiedz Mu o tym...

PIELGRZYMKA DO ŚW. JÓZEFAdata dodania: 27-04-2009

Zapraszam wszystkich chętnych na Pielgrzymkę Rowerową do Św. Józefa Kaliskiego w dniu 1 maja... (piątek)...
Msza Św. o godzinie 12.00...
Każdy więc może wyjechać ze swojego miejsca zamieszkania o odpowiedniej dla siebie porze, aby zdążyć dojechać.
My z Pleszewa spotykamy się przy figurze MB na Rynku i wyjedziemy o godz. 8.30...
Proszę zabrać odpowiednie ubranie na ten wyjazd i prowiant...
Ubezpieczamy sie we własnym zakresie...

Jeżeli masz pytanie odnośnie tego wyjazdu to napisz do mnie...

Mój przegląd prasy - 1...data dodania: 20-04-2009

Mój przegląd prasy….

Przegląd prasy jest zawsze stronniczy. Czytamy o tym co nas interesuje, tak więc tematy czy poprzedzające je tytuły są odzwierciedleniem sfery naszego życia.
Z tym zdaniem zgadzają się również i ci, którzy pewnych poglądów nie przyjmują, a na dzień dzisiejszy chodzi mi o różnego rodzaju liberałów czy feministki. Do tego nie słuchają pewnego radia, a wiedzą o treści audycji tam zawartych prawie wszystko. Skąd? Nie trudno się domyślić.
Chciałbym i ja taki przegląd prasy zrobić. Chociaż nie mam na myśli kilku tytułów. „Nasz Dziennik” – na nim się skupię, a w szczególności na artykułach dotyczących ochrony życia, ponieważ hasło na ten rok nas zobowiązuje, a poza tym, moje ostatnie wizyty w Łagiewnikach i spotkania z obrońcami życia są ku temu dobrą sposobnością.
Na początek proponuję jeden miesiąc, wrzesień 2008. Jakby nie patrzeć pół roku minęło. Starocie? Nie! Repeticio est mater studiorum. Powtarzajmy i przypominajmy sobie ten temat, ponieważ wrzaski tzw. poprawności politycznej, nie dosyć, że nie milkną to jeszcze bywają coraz głośniejsze. My często skuliwszy ogon w sposób bierny aprobujemy to, ponieważ nie mamy argumentów, a i z wiedzą różnie bywa.
Tak więc – zaczynam!!! …
Temat z 5 IX: „Parlament Europejski przekroczył kolejną barierę. W rezolucji, która z założenia miała stać się kolejnym proaborcyjnym dokumentem, posunęła się do krytyki kościoła katolickiego za jego zaangażowanie w obronę życia. (…) W dokumencie znalazł się skandaliczny, precedensowy zapis krytykujący kościół katolicki za jego stosunek względem zabijania dzieci poczętych oraz stosowania środków antykoncepcyjnych, w tym wczesnoporonnych” . Zdumienie budzi jednak zdanie wcześniejsze: „ PE zdecydowaną większością 394 głosów przegłosował kolejna rezolucję nawołującą do legalizacji zabijania dzieci poczętych jako środka na zmniejszenie śmiertelności matek”.
Dwa dni później czytam: „Już od zarania chrześcijaństwa stanowcze potępienie aborcji i dzieciobójstwa było tym, co odróżniało chrześcijan od świata pogańskiego. Przypomniał o tym dokument wydany przez Komisję Episkopatu Stanów Zjednoczonych ds. Obrony Życia”. Nie trudno się domyślić, że to w tym czasie dalszy ciąg kampanii wyborczej Obamy.
O Rządzie hiszpańskim z dnia 11 września czytam tak: „Eutanazja wprowadzona tylnymi drzwiami… i to jest właśnie obecny cel rządu. Jego przedstawiciele chcą, by mylono opiekę paliatywna z eutanazja.” Co się w tej Hiszpanii dzieje? W artykule niżej spotykam natomiast takie zdanie: „W stolicy Hiszpanii co 27 minut orzeka się kolejny rozwód”. Widać, że urzędnicy dużo pracy mają. A co z samymi zainteresowanymi, co z ich dziećmi, z najbliższymi? Trudno nie wyobrazić sobie dramatów pomnożonych przez ilość ludzi często bezpośrednio zainteresowanych w takich sprawach.
Jak w każdym czwartkowym numerze są cytaty ze środowych audiencji Ojca Św. Oto te słowa: „Świat potrzebuje odważnych chrześcijan, którzy w każdej sytuacji życia potrafią przyznać się do Chrystusa. Apostoł Narodów pisze, że głoszenie Ewangelii jest głupstwem i skandalem.” Ojciec Święty przywołał tu słowa tego, który w swoim czasie był przeciwnikiem ewangelii. A dzisiejsi przeciwnicy, czy tak samo nie głoszą, że ewangelia to głupstwa, zabobon i „średniowiecze”?
Następny dzień. Tytuł: „Lewica majstruje przy definicji dziecka”. Oto pierwsze zdania: „Lewica domaga się zmiany definicji dziecka w ustawie o rzeczniku praw dziecka. W obecnym kształcie projekt nowelizacji definiuje dziecko jako istotę ludzka od poczęcia do pełnoletniości. Zdaniem posłanki Lewicy Izabeli Jarugi-Nowackiej, definicja powinna być pozbawiona stwierdzenia „od poczęcia”, aby… nie wikłać rzecznika w spory światopoglądowe”. No nie, ręce opadają… Ciekawe jak bym zapytał obrońców żab z Animals, np. tych co szaleją raz po raz w Dolinie Rospudy, czy mają światopogląd czy podstawową wiedzę z zakresu biologii, a może o sumienie tu chodzi, lub jego brak? Brrrr… dreszcze aż przechodzą…
Wydanie sobotnio-niedzielne, 13-14 września. Obszerny artykuł: „Do czego służy parlament?” Oto fragment: „Wroga Kościołowi działalność instytucji europejskich nie wynika z jakiejś pomyłki, z niewiedzy czy przeoczenia. Jest to działalność świadoma, celowa, zmierzająca do usunięcia Kościoła z życia publicznego. Jest to próba uczynienia Kościoła czymś zbędnym pod pretekstem, że wszystkie sprawy dotyczące życia ludzkiego, sensu małżeństwa, funkcji rodziny itd. są wystarczająco regulowane przez różne instrukcje, deklaracje, rezolucje wywodzące się z tychże instytucji europejskich. Te wszystkie sprawy oczywiście usiłuje się regulować przy pomocy bogatego ustawodawstwa europejskiego, lecz ta regulacja ma jeden poważny defekt: pomija zupełnie – to nie przez przypadek – aspekt moralny ludzkiej istoty i moralny charakter powołania człowieka. Pomija, aby uczynić go zbędnym, niepotrzebnym, nieważnym. Tym samym to, co istotne dla człowieczeństwa, zostaje wzięte w ideologiczny nawias.” To tak robią instytucje europejskie? To akurat wiemy tylko z uświadomieniem - co w konsekwencji nie zawsze świadczy dobrze o naszej odpowiedzialności - jest trochę gorzej. Zobaczymy jaki to będzie miało aspekt w najbliższych wyborach, właśnie do Parlamentu Europejskiego? Czy potrafimy odróżnić z tych naszych wybrańców właściwe postacie i w odpowiednim miejscu postawić krzyżyk. W końcu Marek Siwiec jest nadal europarlamentarzystą, a wybrany został w Wielkopolsce.
Następny dzień to 15 września. Obszerne sprawozdanie z XI Europejskiego Kongresu Lekarzy Katolickich. Tak, tak, w telewizji tego nie pokazali… a był. Przytoczę tylko tytuł: „Lekarz katolicki musi być widoczny”, i śródtytuły: „Promować dobre wzorce”, „Przypominać: nie zabijaj”, „Sprzeciwiać się permisywnemu prawu”. W pojedynkę pewnie będą musieli lekarze to robić, skoro czytam takie ostatnie zdanie w tym artykule: „Z żalem należy odnotować, że Kongres został zignorowany przez Ministerstwo Zdrowia. Mimo, że organizatorzy przesłali zaproszenie na ręce minister Ewy Kopacz, ani ona sama, ani też żaden przedstawiciel resortu nie znaleźli czasu na udział w najważniejszym w tym roku spotkaniu lekarzy katolickich z całej Europy”. To się nazywa arogancja władzy. Tylko śmiech mnie bierze, ponieważ tę władzę myśmy wybrali. Widocznie na tyle zasługujemy.
Nadtytuł z 19 września: „Środowiska proaborcyjne w Wielkiej Brytanii prowadzą kampanię mającą na celu doprowadzenie do sytuacji, w której obniżona zastałaby – i tak już niska – granica wieku inicjacji seksualnej młodzieży. Czynią to pod pretekstem zmniejszenia ciąż u nastolatek” i tytuł: „Wciągane na siłę w dorosłość”.
„Zbrodnicze eksperymenty na dzieciach”,
to tytuł z 24 września. I dalej: „Rząd Australii wydał naukowcom pozwolenie na klonowanie poczętych dzieci do celów terapeutycznych. Jako pierwsza taką możliwość otrzymała firma z Sydney, która zajmuje się przeprowadzeniem zapłodnienia in vitro. Ten sam rząd stara się jednocześnie zalegalizować w stanie Wiktoria zabijanie dzieci poczętych nawet w szóstym miesięcy ich życia.” Czy aż tak brakuje już sumienia? W szóstym miesiącu? Toż to następny krok w czasie. Aż strach pomyśleć kiedy spotkam się ze zdaniem „może zaraz po urodzeniu”, jak nam np. uroda dziecka nie będzie odpowiadać? Dokąd to wszystko zmierza?
I jakby dalszy ciąg tego tematu dwa dni później: „Katolickie szpitale zagrożone”. „… Przyczyna jest opracowywana przez australijski parlament ustawa aborcyjna, która została już przegłosowana w niższej izbie, obecnie zaś czeka na głosowanie w senacie. Zgodnie z jej zapisem lekarz, który odmówi zabicia dziecka poczętego, będzie miał obowiązek skierować matkę do osoby, która się tego podejmie”.
To są artykuły tylko z miesiąca września ubiegłego roku, ponieważ od tego właśnie czasu staram się większą uwagę zwracać uwagę na tego rodzaju tematykę zawartą w „Naszym Dzienniku”. Mam nadzieję, że będzie mnie stać na to, aby te właśnie zagadnienia przybliżyć z tychże publikacji w następnych miesiącach. Pewnie po części w naszym diecezjalnym „Opiekunie”, jak i na moim blogu.
Jak nie trudno zauważyć, wszystkie te artykuły w swej istocie mówią o działaniu przeciwko życiu. Komu to potrzebne? Można mówić, że to koncerny, firmy, lobby. Ale zawsze za nimi, a raczej z nimi stoi człowiek, kreator działań. Człowiek – nasz bliźni. Czy aż tak zniewolony?
Przepraszam bardzo autorów przytaczanych artykułów, że nie podałem nigdzie ich nazwisk, ponieważ celem moim było bardziej przybliżenie tematu ogólnie zwanego pro live, jak i zachęcenie do czytania „Naszego Dziennika”…
Ireneusz Reder

AUTORYTETY Z TV...data dodania: 16-02-2009

Sprawa śmierci Eluany przewija się raz po raz w mediach. Kojarzy mnie się to z budzeniem sumienia, które pewnie raz po raz zasypia, a które daje o sobie znać w dość różnych sytuacjach.

Ale po kolei!

W jednym z programów TV wystąpił w ubiegłym tygodniu prof. Hartman z Uniwersytetu Medycznego w Krakowie. Podobno bioetyk.
W swojej wypowiedzi poradził on osobom, które opiekują się osobami w takim stanie jak Eluana, aby „lepiej chodziły na groby niż zajmowały się takim „żywym grobem”.

W innym programie o tej wypowiedzi jeden z redaktorów z oburzeniem i ironią powiedział: „ten pan uczy lekarzy”, a drugi redaktor zaraz dodał, że „musimy uważać w szpitalu, aby nie stracić przytomności i zapytać się lekarza, czy aby nie miał zajęć z prof. Hartmanem…”.

Czy jesteśmy zdani na takie autorytety, które pod przykryciem tytułu naukowego lub pod przykryciem togi (sprawa Krzysztofa Olewnika) serwują nam moralne byle co, żeby nie powiedzieć jeszcze gorzej?

Gdzie jest odpowiedzialność za dobro publiczne, i co gorsza za społeczne środki, z których się czerpie niezłe dochody z budżetu w postaci niemałych pensji, bo się należy dlatego, że ma się tytuł lub nosi togę? Kiedy wreszcie same środowiska się oczyszczą, żeby nie stracić reszty przyzwoitości?
Szczęście, że mamy jeszcze dziennikarzy – nie we wszystkich oczywiście stacjach i czasopismach - którzy potrafią pewne rzeczy wręcz napiętnować.

I na koniec… Wczoraj była szósta rocznica śmierci prof. Włodzimierza Fijałkowskiego, wielkiego obrońcy życia. Nie słyszałem nigdzie żadnego wspomnienia. Jednak wreszcie wieczorem w radiu słuchałem audycję Jemu poświęconą. W takim radiu, które często jest wyśmiewane przez tak wątpliwe autorytety, o których wyżej mówiłem.

Jak w tym wszystkim się odnaleźć? Trzeba nie lada siły, aby nie dać się zbombardować zmanipulowaną papką medialną.
Jak to zrobić to pewnie nie muszę wyjaśniać. Nazywa się to: formacją, tak często zaniedbywaną przez wielu, a już na pewno przez tych którym wydaje się, że wiedzą lepiej.

Jak zwykle czekam na listy…

Po Spotkaniu Opłatkowym...data dodania: 03-02-2009

• SPOTKANIE OPŁATKOWE W ODOLANOWIE…

Ostatniego dnia miesiąca stycznia odbyło się tradycyjne Spotkanie Opłatkowe Rady Diecezjalnej Akcji Katolickiej Diecezji Kaliskiej. Utrzymaliśmy koncepcję, aby nasze spotkania odbywały się w różnych miejscach. Jest to oczywiście wysiłek dla gospodarzy miejsca, za co w imieniu Zarządu bardzo Dziekuję!!! Przygotowane było na najwyższym poziomie. Poprzednie spotkanie w Bralinie również, i jednoczesnie przypominam, że właśnie tam zainicjowaliśmy nasze medialne i multimedialne działanie.
Podziękowania są również na blogu Pani Prezes Elżbiety Kałuży-Maniewskiej.


• GALERIA ZDJĘĆ DO WGLĄDU…

Nowy Prezes Parafialnego Oddziału kolega Robert Lis z Marchwacza przygotował dość spory pakiet zdjęć z naszego Opłatkowego Spotkania (ok.350). Niektóre wybrałem i umieściłem w Galerii. Gdyby ktoś chciał wszystkie na płycie CD to proszę napisać lub skontaktować się ze mną i wtedy listem poleconym prześlę. Zapraszam również z pendrivem do mnie do domu, w Pleszewie. Przy okazji wypijemy kawę i porozmawiamy…


• MODLITWA O JEDNOŚĆ KOŚCIOŁA KALISKIEGO…

Miło mi zakomunikować, że z inicjatywy naszej Akcji Katolickiej, powstała modlitwa o jedność Kościoła Kaliskiego. Zgłoszenie pomysłu jak i oczywiście przyrzeczenie, przedstawiliśmy na poprzednim spotkaniu Rady w Bralinie.
Tekst został zaaprobowany przez JE ks. Bp Ordynariusza Stanisława Napierałę.
Zachęcamy wszystkich do gorliwego jej odmawiania, aby Łaska Boża spowodowała autentyczną jedność uwieńczoną Koronacją MB w Kotłowie.

Oto tekst (można skopiować lub pobrać na podstronie w pliku):

MODLITWA O JEDNOŚĆ KOŚCIOŁA W DIECEZJI KALISKIEJ

Panie, Jezu Chryste, Ty powołałeś do istnienia swój Kościół,
jeden i jedyny, katolicki i apostolski.
Przez ludzka słabość i pychę pojawiły się w nim podziały.
Te bolesne rany dotykają także umiłowanej Parafii Kotłowskiej w naszej Diecezji.
Przepraszamy za grzechy, które doprowadziły do jej rozłamu.
Dopomóż nam dostrzec je i wejść na drogę pojednania poprzez wzajemne przebaczenie.
Przebacz winy nasze i naszych przodków.
Niech ustaną gniewy i spory. Niech nastanie radosna jedność w Twoim Kościele.
Niech spełni się pragnienie Twojego serca, aby „wszyscy byli jedno”
Amen.

!!!data dodania: 15-01-2009

Zachęcam do większej aktywności na stronie Św. Pawła. Ponadto RADYJKO to świetna muzyka. Można zainstalować na pulpicie. Z kolei Radia Rodzina tym sposobem można słuchać wszędzie.

strona startowa - powrót do góry strony