CZAS UCIEKA
WIECZNOŚĆ CZEKA

Ilość odwiedzin:
966

BLOG


Elżbieta Kałuża-Maniewska - członek zarządu
wyślij wiadomość do użytkownika (e.kaluza@tlen.pl)
telefon: (+48)603-466-663

Edytuj blog

Maj rodzący MIŁOŚĆdata dodania: 19-05-2010


Miniony tydzień został spięty klamrami dwu ważnych dla naszego stowarzyszenia wydarzeń: poniedziałek – finał konkursu recytatorskiego w Żerkowie i sobotnie spotkanie modlitewne na Pólku pod Bralinem. Uczestnicząc w jednym i drugim, poczułam się dosłownie zanurzona w cudownej atmosferze miłości.
Bo właśnie Miłość, pisana z dużej litery, wypełniła te dni. Emanowała z tekstów wybranych przez uczestników konkursu, doskonale wpisujących się w jego hasło „Bądźmy świadkami miłości”. Zyskiwała głębię poprzez zaangażowaną interpretację finalistów. Trzeba przy tym podkreślić, że w naszym konkursie nie ma przegranych: każdy, kto zdobył się na trud pamięciowego opanowania i przeżycia pięknego Słowa, zyskał nieoceniony, niezniszczalny skarb jakim są wartości duchowe.
A Pólko? To prawdziwa uczta duchowa: stół obficie zastawiony pięknymi myślami, rodzącymi dobro. Jego wspaniałą dekorację stanowiła modlitwa dająca poznać smak najwyższego Dobra i Piękna. Słowa kierujące wzrok ku niebu – tym właśnie była homilia Księdza Biskupa Stanisława Napierały oraz świetnie przygotowane i przedstawione konferencje Ks. Kanonika Dariusza Smolnika
i Pana Docenta Zbigniewa Trybuły.
Szczególnych wzruszeń przysporzyło wspomnienie dni przeżytych w jednostce wojskowej w Bartoszycach, naszego Diecezjalnego Asystenta Ks. Prałata Henryka Orszulaka, dzielącego klerycki los w PRL-u z Księdzem Jerzym Popiełuszko.
Na wstępie barwne i przejmujące przedstawienie sylwetki Księdza Jerzego Popiełuszki w interpretacji Gospodarza goszczącej nas świątyni Ks. Dariusza Smolnika. Ujrzeliśmy piękną postać Kapłana, dosłownie pociągającego na drogę wierności Chrystusowi, którą sam podążał. Niezmordowana, niezłomna służba prawdzie, wrażliwość na ludzkie biedy i promieniowanie prawdziwym pokojem to chyba najlepsze zworniki międzyludzkich więzi, jedności nie ograniczającej wolności. „Nikogo nie oskarżał…Umacniał wiarę i nadzieję…Rozpraszał lęk…Ze spotkań z Nim wszyscy odchodzili w pokoju” oto skrótowa charakterystyka tego, co Ksiądz Popiełuszko po sobie zostawił. I w tym właśnie trzeba nam iść Jego śladami.
Msza Święta, a w niej homilia Księdza Biskupa Stanisława Napierały wprowadziła nas w klimat Wniebowstąpienia Pańskiego wydobywając trzy główne tematy: Człowieczeństwo Chrystusa Pana, Wniebowzięcie Maryi i nasze powołanie do nieba. Do słów Księdza Biskupa trzeba nam wielokrotnie wracać. Postaram się odtworzyć je z dokonanego zapisu dźwiękowego i udostępnić wszystkim Parafialnym Oddziałom do osobistego przemyślenia. Bo jest to wyjątkowo ważne dla Akcji Katolickiej przesłanie. Z pewnością poczujemy się pociągnięci przez nie na drogę, którą Chrystus wstąpił do nieba, została wzięta do nieba Maryja a która jest naszą drogą i jednocześnie zadaniem. Szczególnie poruszająco zabrzmiało pytanie.: „Dlaczego nie wpatrujecie się w niebo?” postawione jako parafraza słów z dziejów Apostolskich: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” Zaskakująca myśl, z której wypłynęło życzenie„Życzę wam i sobie abyśmy patrzyli w niebo, uporczywie patrzyli w niebo i to niebo sprowadzali na ziemię przez nasze relacje i uobecnianie Boga i Jezusa Chrystusa, pomagali ludziom znaleźć radość.\\\" i szczęście ze zjednoczenia z Bogiem tu na ziemi a potem widzeniu tej pełni miłości w niebie.”
„ Być Polakiem to brzmi dumnie” tak zatytułował swe wystąpienie Pan Docent Zbigniew Trybuła. I Jego słowa rzeczywiście podniosły nasze głowy, uzasadniły poczucie narodowej godności. Co ciekawe, wiele pięknych myśli zaczerpniętych zostało ze szkolnego wypracowania 9-letniego syna naszego prelegenta – Antosia. Dla mnie osobiście szczególne znaczenie miało podkreślenie troski
o język ojczysty jako wyrazu patriotyzmu.
To tak jakby wyciągnięcie ręki do naszego Konkursu recytatorskiego.
Kończące spotkanie świadectwo Księdza Prałata Henryka Orszulaka z niejednych oczu wycisnęło łzę wzruszenia. I z pewnością w niejednym sercu pogłębiło przywiązanie do Kościoła i Ojczyzny rozlewając atmosferę miłości, wiary i patriotyzmu.

Kontynuujemy naszą formacjędata dodania: 03-03-2010

Wzrastajmy razem w wierze i miłości

Za nami już pierwsze trzy miesiące formacji w oparciu o materiały zaproponowane przez Krajowy Instytut Akcji Katolickiej. Ich omówienie zawarte jest w naszej wkładce do diecezjalnego dwutygodnika „Opiekun”. (Nr 26/2009). Pora sięgnąć po kolejne tematy. Tym razem korzystam także z możliwości przekazu internetowego.

Katecheza IV Integralność miłości (Jedno a nie dwa przykazania miłości (propozycja na marzec 2010)
Otwierająca ją modlitwa Świętego Franciszka z Asyżu, to radosne spojrzenie na liczne atrybuty Boga. Spróbujmy odczytać ją wspólnie podczas spotkania Parafialnego Oddziału A.K., rozważając i przyjmując sercem każde słowo, wnikając w Jego głębię. Może uda nam się odczuć szczęście płynące z zawierzenia Najwyższej Miłości.
„Przykazanie miłości Boga i bliźniego” przekazane przez Św. Mateusza w Jego Ewangelii warto uczynić codzienną modlitwą, najważniejszym przesłaniem na każdy dzień życia.
Przytoczony dalej fragment Encykliki Ojca Św. Benedykta XVI Deus caritas est znacznie poszerza horyzonty naszego intelektualnego odbioru wielkości Bożej miłości i naszej odpowiedzi na nią. Dobrze byłoby sięgnąć także po kolejne fragmenty tego dokumentu, by lepiej sprostać wymaganiom życia w miłości, czerpiąc z nieprzebranego jej źródła, jakim jest Bóg.
Rozważanie autorstwa Ks. Grzegorza Noszczyka Diecezjalnego, Asystenta Akcji Katolickiej z Sosnowca, prowadzi wprost do zadań apostolskich, które sformułowane zostały jako swoisty rachunek sumienia kończący się pytaniem:
„Kiedy ostatnim razem modliłem się za swoich nieprzyjaciół?”

Katecheza V Różne aspekty świadczenia miłości miłosiernej (propozycja na kwiecień 2010)
Zaczynamy modlitwą, która jest prośbą do Pana o „zdolność do miłości”.
Poprzez Ewangelię Św. Jana dociera do nas wezwanie: „Wytrwajcie w miłości mojej!”
Dalej Ojciec Święty Benedykt XVI w kolejnych fragmentach Encykliki Deus caritas est osadza naszą chrześcijańską miłość głęboko w historii. Znajdujemy tutaj przekonujące uzasadnienie kontynuowania wielkiego dzieła Kościoła, jakim jest działalność charytatywna.
Jej znaczenie unaocznia dalej w swoim rozważaniu Ks. Grzegorz Noszczyk, autor katechezy, mówiąc między innymi: „Miłość jest tym obszarem, w którym człowiek ma możliwość dania prawdziwego świadectwa o swoim chrześcijańskim życiu”.
W katechezie znajdujemy także odpowiedź na pytanie:
„Co to znaczy, że miłość miłosierna jest drogą do doskonałości osobistej?”
Realizacja, trudnych niejednokrotnie, ale ważnych, działań apostolskich, musi być wsparta modlitwą. Piękną jej propozycję stanowi tekst zaczerpnięty z przekazu Św. Siostry Faustyny kończący katechezę.
„Niech odpocznie miłosierdzie Twoje we mnie, o Panie mój”, prośmy za sekretarką Bożego Miłosierdzia.

Katecheza VI Trzy wymiary miłości bliźniego (propozycja na maj 2010)
Pod tym hasłem znajdujemy głębokie teologicznie, zachęcające do konkretnego działania, rozważanie autorstwa Ks. Mirosława Dziedzica z Krakowa.
Autor nawiązuje w nim do przypowieści o Miłosiernym Samarytaninie z Ewangelii Św. Łukasza, przytaczając dalej jej rozwinięcie zawarte w Encyklice Ojca Świętego Jana Pawła II Dives in Misericordia..
Tytułowe trzy wymiary miłości to jej uniwersalizm, personalizm i wymiar unionistyczny. Katecheza przybliża je określając „szlachetną życzliwość i pragnienia bezinteresownego obdarowywania” jako wyróżniki upodabniające naszą, ludzką miłość do Miłości Boga. Wskazuje również drogę do nadprzyrodzonej cnoty miłości poprzez „oczyszczenie, oświecenie i zjednoczenie”.
Gorąco zachęcam do korzystania z naszych materiałów. Moje osobiste doświadczenia wskazuje na wielką ich wartość dla wzrastania w wierze. Jednolita formacja wszystkich członków naszej organizacji jest z całą pewnością warunkiem należytego wypełnienia roli wyznaczonej nam w Kościele.

Zachęcam też do korzystania z audycji radiowych, przybliżających treść poszczególnych katechez, które są emitowane przez Radio Rodzina w każdy piątek o 20:05 i powtarzane w sobotę ok. 8:40.


Opłatek Akcji Katolickiej w Raszkowie data dodania: 01-02-2010

Łamiemy się opłatkiem w Raszkowie
To już kolejne niezwyczajne, świąteczne spotkanie poza siedzibą diecezji. Przed rokiem uroczy Odolanów, tym razem gościnny Raszków stał się miejscem tradycyjnego Opłatka.
Miejscowy Parafialny Oddział, któremu przewodniczy Pan Marian Rybicki, oczarował nas serdeczną pomysłowością, przygotowując miejsce i program. Od początku poczuliśmy się zanurzeni w prawdziwie Bożonarodzeniową atmosferę.
Trudno przecenić niepowtarzalną możliwość składania świątecznych życzeń tak bardzo osobiście patrząc sobie w oczy. Ich tradycyjna treść w takim bezpośrednim przekazie od osoby do osoby, zyskuje świeżość, rodzi nadzieję spełnienia.
Tym większa ich wartość, że są składane w promieniach Eucharystii, bo to Msza Święta celebrowana przez J.E. Księdza Biskupa Stanisława Napierałę zainicjowała uroczystość, stanowiąc jej centrum.
Temperaturę spotkania podniosła sztuka w wykonaniu młodych artystów raszkowskiego Teatru Niepokojów Twórczych kierowanego przez Pana Mariana Rybickiego. Dobro i zło, dotykające nas wszystkich tu i teraz, zostało w niej zobrazowane niezwykle wymownie.
Tak nam wszystkim potrzebna jest wiara w ostateczne zwycięstwo cichego ale pięknego dobra, nad hałaśliwym, natarczywym złem. I umiejętność dostrzegania zła pod złudną maską dobra. Bo tak naprawdę Jedyne, Prawdziwe Dobro zagościło w Betlejem i rozprzestrzenia się przez wieki.
To takie moje osobiste odczytanie spektaklu. Sądzę, że każdy z widzów miał okazję odnieść przesłanie sztuki do swoich własnych doświadczeń, może nawet znaleźć myśl przewodnią dla podejmowanych decyzji.
Wszystkich nas głęboko wzruszyła gościnność gospodarzy: władz samorządu i dyrekcji miejscowej szkoły . Od początku, już w kościele, zostaliśmy ogarnięci atmosferą lokalnego patriotyzmu, umiłowania małej ojczyzny, kawałka ziemi rodzinnej i ludzi w niej zamieszkałych.
W takim klimacie musi zrodzić myśl: jak dobrze, kiedy miejsce, w którym żyjemy, zdolni jesteśmy przyjąć jako Boży Dar: w poczuciu odpowiedzialności. I żyć w nim na sposób miłości, dając z siebie wszystko, by mnożyć wspólne dobro.
W czasach, w których zawodzą wielcy tego świata, takie przykłady są ukonkretnieniem światła Betlejemskiej Gwiazdy.
Z całego serca dziękujemy za radość godzin spędzonych w Raszkowie.
Wspaniałym organizatorom naszego spotkania życzę, w imieniu całej społeczności Akcji Katolickiej, pokoju i twórczej nadziei na nadchodzące dni.

Podsumowanie kwietnia 09...data dodania: 03-05-2009

Trzy wydarzenia z minionego miesiąca mocno zarysowały się w mojej pamięci.

  • WYDARZENIE PIERWSZE


4 kwietnia. Wiosenna Rada Diecezjalnego Instytutu. Gościł nas tym razem Oddział Parafii św. Piotra i Pawła w Kaliszu. Jubileuszowa świątynia, której artystyczny urok i szczególne dzieje wpisujące się w historię Kościoła w PRL, przedstawił tuż po Mszy Świętej, Ksiądz Prałat mgr Stanisław Tofil. Jako proboszcz, tworzącej się przed laty parafii, osobiście doświadczył wszystkich problemów związanych z budową miejsca spotkania ludzi z Bogiem, w czasach eliminujących Boga z życia. Przyznaję, że chociaż od lat mieszkam
w Kaliszu, po raz pierwszy miałam okazję zgłębić symboliczną wymowę świątyni, jej szczególne piękno. Piękno nie tylko materialne
ale i duchowe. To drugie uzewnętrzniło się w montażu słowno-muzycznym, poświęconym pamięci Ojca Świętego Jana Pawła II, wykonanym przez parafialny zespół dziecięcy. Brawa dla małych artystów i tych, którzy ich przygotowali.
Potem świadectwo naszego Diecezjalnego asystenta, Księdza Prałata Henryka Orszulaka, towarzysza służby wojskowej Księdza Jerzego Popiełuszki. Żywa historia, przejmująca, zwłaszcza dla tych, którzy mieli okazję zobaczyć film – znalazł się on przecież na ekranach naszych kin w tym właśnie czasie. Mamy nadzieję, że Ksiądz Prałat zechce udostępnić nam ten niezwykły przekaz w formie pisanej.
I wreszcie same obrady: podsumowanie tego co było, plany na przyszłość oparte o dotychczasowe doświadczenia. A w międzyczasie wsparcie ciała posiłkiem, o który zadbał działający przy Parafii POAK. Serdeczna troska o uczestniczących w spotkaniu zaowocowała jakością obrad. Za całe ofiarowane nam dobro serdecznie dziękujemy: BÓG ZAPŁAĆ!

  • WYDARZENIE DRUGIE


Niedziela Palmowa. I inauguracja naszej pielgrzymkowej działalności. Wybieramy się do Górki Klasztornej, by uczestniczyć
w prezentowanym tam od wielu lat, Misterium Męki Pańskiej. Spektakl niezwykły. Starannie przygotowany pod względem technicznym. Wprost znakomite kreacje poszczególnych postaci. Jest to tym godniejsze podkreślenia, że wcielają się w nie zwykli ludzie ze wsi, jakże jednak głęboko przeżywający sytuację. To się czuło, to się udzielało widzom, którzy mimo woli sami stawali się uczestnikami wydarzeń. A przy tym znakomity scenariusz, którego podstawę stanowią Ewangelie i piękne dzieło Romana Brandstaettera „Jezus z Nazarethu”. I specjalnie skomponowna muzyka, poruszająca do głębi. Na sobie samej odczułam znaczenie tego rodzaju przeżyć.
W homilii, podczas Mszy Świętej rozpoczynającej Misterium, Celebrans zapewniał nas, że po tym wydarzeniu INACZEJ NIŻ DOTĄD PRZEŻYJEMY TRIDUUM PASCHALNE. Potwierdzam to w całej rozciągłości. I obiecuję sobie ponownie uczestniczyć w tym niezwykłym przedstawieniu, właśnie na początku Wielkiego Tygodnia. Bo tak już jest, że w zmieniających się okolicznościach życia, wciąż na nowo, wciąż inaczej odczytujemy te same, wielkie treści.
Panu Ireneuszowi Rederowi, naszemu pilotowi i organizatorowi pielgrzymki gratuluję i serdecznie w imieniu wszystkich uczestników dziękuję.

  • WYDARZENIE TRZECIE


18 kwietnia, Byczyna. Finał Diecezjalnego Konkursu Recytatorskiego połączony z koncertem laureatów. Nowa edycja, nowe miejsce zmagań finałowych i coraz większa głębia poetyckich przeżyć. A przy tym urok miasteczka, które, zakorzenione głęboko w historii, emanuje wprost tradycją. Piękno poszczególnych obiektów architektonicznych, rozmieszczonych w niezwykle harmonijny sposób. Z każdego miejsca przemawia doskonała urbanistyka, każdy budynek idealnie wtopiony jest w otoczenia, jakby przytulony, przez przyjaźnie usposobionych sąsiadów.
Koncert finalistów w pięknym, czynnym Kościele Ewangelickim i koncert przygotowany przez artystów Filharmonii Opolskiej
w Kościele Katolickim, to jedyny w swoim rodzaju wyraz chrześcijańskiej jedności.
Piękno otaczało nas ze wszystkich stron, oddychało się nim dosłownie. Można było nabrać przekonania, że to zewnętrzne piękno kształtuje piękne postawy żyjących tam ludzi. Jak dobrze jest odkrywać przykłady szlachetnego, lokalnego patriotyzmu, umiłowania małej ojczyzny, czułego przywiązania do swojego miejsca na ziemi.
Klimat, jaki stworzyli gospodarze, trudno wystarczająco określić słowami. Życzliwość, serdeczna troska o sprawną organizację, zapewnienie doskonałych warunków konkursowym przesłuchaniom, znacznie poszerzyły bogactwo przeżyć.
Pobyt w Byczynie na długo zapisze się w naszej pamięci. Może on stanowić żywą ilustrację prawdy słów naszego narodowego wieszcza:
Bo nie jest ś w i a t ł o, by pod korcem stało,
Ani s ó l z i e m i do przypraw kuchennych.
Bo piękno na to jest, by zachwycało,
Do pracy – praca, by się zmartwychwstało.
(C.K. Norwid „Promethidion”)

A DZIŚ 3 MAJA!
Odsłaniamy chlubną, chociaż jednocześnie tragiczną, kartę naszych narodowych dziejów i patrzymy w kierunku tronu Królowej Polski na Jasnej Górze. Jak cała Polska, Kalisz przybrał uroczyste szaty. Dwa miejsca znalazły się w centrum uwagi: miejski Ratusz
i Katedra. Po artystycznym wspomnieniu historycznych wydarzeń, które miało miejsce na Rynku, Msza Święta składająca nasze wczoraj i dziś u stóp PRAWDZIWEGO PANA HISTORII.
Słowo J.E. Księdza Biskupa Stanisława Napierały jak zawsze trafiające w sedno, odsłaniające to co naprawdę ważne, wytyczające drogę. Położenie akcentu na troskę o małą ojczyznę, o to byśmy przyczynili się do tworzenia jak najlepszych warunków w naszym najbliższym środowisku. Jak dobrze, że dzięki Internetowi można ponownie sięgnąć do homilii Księdza Biskupa. Gorąco do tego zachęcam.
I jeszcze moje osobiste zwierzenie: z dumą patrzałam na nasz poczet sztandarowy uczestniczący od początku w uroczystościach. Naprawdę godnie zaznaczyliśmy swoją obecność w życiu publicznym. Tym, którzy się o to zatroszczyli GORĄCO DZIĘKUJĘ!!!

CHRZEŚCIJAŃSTWO TO OBRONA TYCH, KTÓRZY SAMI SIĘ BRONIĆ NIE MOGĄ data dodania: 15-02-2009

Minione dni w sposób niezwykle wymowny dały nam odczuć znaczenie ruchów obrońców życia. To oni przede wszystkim upomnieli się o Eluanę Englaro. Ich modlitwa i protesty nie znalazły wprawdzie szczęśliwego zakończenia, ale z pewnością wstrząsnęły światem dotkniętym cywilizacją śmierci.
Moi koledzy, których udziałem było podejmowanie decyzji o zaniechaniu uporczywej terapii osób w stanie wegetatywnym, osób sztucznie utrzymywanych przy życiu dzięki urządzeniom wymuszającym podstawowe funkcje organizmu np. oddychanie, mówią o tym, że zawsze było to dla nich wyjątkowo przykrym przeżyciem. W tych przypadkach śmierć pojawia się nieomal natychmiast po odłączeniu od aparatury. Decyzja jest tutaj oparta o bardzo ścisłe kryteria biologiczne i etyczne.
Eluanę, podobnie jak przed 4 laty Terri Schiavo pozbawiono karmienia. Decyzję podjął sąd. Na śmierć trzeba w tych przypadkach czekać kilka - kilkanaście dni. Proszę sobie wyobrazić sytuację osób opiekujących się skazanymi w ten sposób. To przecież oczywisty gwałt zadany naturalnemu odruchowi pomocy komuś, kto jest w potrzebie.
Widzę jeszcze dodatkowy aspekt tych spraw – jest nim potrzeba zmobilizowania się nas wszystkich do tworzenia warunków należytej opieki nad osobami niezdolnymi do samodzielnej egzystencji. Bo to że Eluana przeżyła w stanie wegetatywnym aż 17 lat, zawdzięcza doskonałej opiece, która wcale nie jest łatwa.
Obawiam się, że w naszych polskich warunkach szanse jej byłyby mniejsze. Ciężar opieki spada u nas przeważnie na rodziny i w wielu wypadkach wymaga wprost heroicznego poświęcenia.
Umiejmy zauważyć takie sytuacje i w miarę możliwości te rodziny wspierać.
Swoją drogą niezrozumiała jest dla mnie determinacja ojca Eluany, który na dobrą sprawę miał przecież perspektywy pozbycia się wszelkich, rzeczywistych obciążeń: siostry opiekujące się jego córką zobowiązały się zabezpieczać jej potrzeby, do naturalnego kresu, zupełnie bezinteresownie. Mimo wszystko szczerze Mu współczuję.

ZŁOTA ZASADA POSTĘPOWANIAdata dodania: 08-02-2009

ZŁOTA ZASADA ETYKI wypływająca z prawa naturalnego:
„NIE CZYŃ DRUGIEMU CO TOBIE NIEMIŁE”.
A CHRYSTUS MÓWI:
„WSZYSTKO WIĘC, CO BYŚCIE CHCIELI, ABY WAM LUDZIE CZYNILI, I WY IM CZYŃCIE.
ALBOWIEM TO JEST (ISTOTA) PRAWA I PROROKÓW”. (Mt. 7, 12).
To samo, a jednak inaczej.
Tam zasada sformułowana negatywnie.
Szlachetna wprawdzie, budująca między ludzkie więzi.
Ograniczająca się jednak do zakazu: nie krzywdź nikogo.
Naszemu Panu to nie wystarcza.
Mówi: „Czyń dobro! To, którego miarą jesteś ty sam.
A właściwie zamiar Boży zapisany w twoim sercu”.
I to jest MIŁOŚĆ.
I z tego rodzi się radość. Bo życie z Chrystusem zawsze jest radosne.
Po tym rozpoznać można prawdziwych Jego uczniów.

UCZMY SIĘ WSPÓLNOTOWOŚCIdata dodania: 04-02-2009

Nie jestem kibicem sportowym. Uderzyły mnie jednak słowa Bogdana Wenta – trenera naszych piłkarzy ręcznych, wypowiedziane po powrocie jego drużyny z brązowym medalem mistrzostw świata:
„…nasza drużyna to jest jedna grupa. Niektórzy są bardziej przystojni, niektórzy są brzydcy, inni golą głowy, ale to wszystko ludzie, z którymi można konie kraść. Zespołowość to nasza siła. Zawsze mówimy sobie prawdę w oczy, zawsze razem podejmujemy wyzwania. Wygrywamy, przegrywamy, podnosimy się z kolan i znów walczymy. Każdy z nas wie, że ten, który nie podejmuje wyzwań, już przegrał. Nie boimy się krytyki, takie słowa też nas wzmacniają.”
Samo życie. I zasady wspólnotowego działania, które warto powielać. Nie tylko w drużynie sportowej.

RADOŚĆ SPOTKANIAdata dodania: 02-02-2009

Nasze opłatkowe spotkanie w Odolanowie znakomicie wpisuje się w motyw radości życia. Życia, które dla wierzących powinno być nieustannym poszukiwaniem Boga, jak przypomniał nam w homilii podczas Mszy Świętej rozpoczynającej uroczystość,
J.E. Ksiądz Biskup Stanisław Napierała.
Jak dobrze, że dzięki obecności diecezjalnego radia „Rodzina”, goście naszej strony będą mieli okazję posłuchania słów
Księdza Biskupa w całości. To konieczne! Z osobistego doświadczenia wiem, że warto słuchać wielokrotnie.
Zawsze znaleźć można coś nowego, stosowanie do aktualnej sytuacji życiowej.
Ciepła, rodzinna atmosfera stworzona przez organizatorów: Oddział Akcji Katolickiej Parafii Świętej Barbary
z Proboszczem Księdzem Kanonikiem Henrykiem Hołosiem, znakomicie podniosła nasze nastroje.
Parafia „Na Górce” była Prawdziwą Górą Przemienienia.
Padały zwierzenia -„Tak mi tego było trzeba!”
Rzeczywiście, zyskane podczas spotkania duchowe siły z pewnością stanowić będą niebagatelne wsparcie w konfrontacji z trudami codzienności.
Doprawdy brak słów, które zdołałyby w pełni wyrazić naszą wdzięczność.
Przyjmijcie więc KOCHANI GOSPODARZE tych niezapomnianych chwil, z głębi serca płynące
B Ó G Z A P Ł A Ć !

CIESZMY SIĘ ŻYCIEM!data dodania: 29-01-2009

Szczęść Boże!
Witam serdecznie znad wadowickiej kremowki - widać ją na zdjęciu. Motyw ten wydaje mi się dość wymowny w roku, w którym mamy szczególną pieczą otoczyć życie, wspaniały dar Stwórcy. Trzeba prawdziwie cieszyć się nim, wciąż na nowo odkrywać jego wartość, ożywiając wszystkie płaszczyzny swego człowieczeństwa. Każdy z nas jest przecież niepowtarzalną jednością ciala, psychiki i ducha. Wymiary te oddziałują na siebie wzajemnie, żadnego z nich nie można lekceważyć. Troska o ciało, a czasem sprawianie mu przyjemności, może i powinna owocować wzrostem ducha.
Okoliczności mojego delektowania się kremówką były szczególne: II Międzynarodowy Kongres Obrońców Życia, który odbył się jesienią 2007 r. w Łagiewnikach. Radość, że jest na świecie tylu ludzi, poświęcających swój czas, umiejętności i siły czynnemu włączeniu się w obronę życia ludzkiego.
Pobyt w Wadowicach był zwieńczeniem Kongresu, w pewnym sensie dodającym mu skrzydel. Trudno nie ulec wzruszeniu w miejscu znaczonym krokami Największego z Polaków, niestrudzonego obrońcy człowieka, jego godności. Trudno nie przyrzec sobie podążania za Jego niezwykle bogatą myślą, włączenie jej w życiowy program.
A kremówka? Przypomnijmy sobie twarz Jana Pawła II, kiedy mówił o tym akcencie swojej młodości. Warto jak On cieszyć się życiem, nawet w trudnych chwilach. Warto odnajdywać powody do radości, nawet na pozór banalne. Trzeba jednak korzystać z nich w pewnym porządku, zależnie od okoliczności, w jakich przyszło nam działać
Zapraszam do dzielenia się osobistymi doświadczeniami: co robić, by po chrześcijańsku cieszyć się życiem, każdym życiem. Jestem przekonana, że jest to ważny krok na drodze do zaangażowania się w jego ochronę, której mamy poświęcić najbliższy rok.

Pozdrawiam i Witam na mojej podstronie!data dodania: 27-01-2009

Zapraszam wszystkich chętnych do przekazywania pomysłów i inicjatyw w swoich środowiskach. Jeśli brak Ci zdecydowania lub masz wątpliwości - to zadzwoń lub napisz.

strona startowa - powrót do góry strony